Krakowski Kazimierz - co warto zobaczyć

Zaktualizowano: 11 lip


”Wsiąść do pociągu byle jakiego”. Powiem Wam, że od czasu do czasu lubię zrobić tak jak sugerowała niezawodna Maryla. Jak pewnie się domyślacie, ze względu na wzrost, niekoniecznie muszę się martwić o kontrolę biletów. Dziś opowiem Wam o mojej ostatniej wyprawie właśnie w tym stylu. Pociąg, do którego wskoczyłem jechał do Krakowa.

Wchodzę do przedziału, od razu moją uwagę przykuł jeden typ. Plecak, terenowe buty po przejściach, wysłużony pokrowiec z wiśniową gitarą. Moją uwagę przykuły błysk w oku i jasne spojrzenie, którym chciał chyba sięgnąć dalej niż to, co widać było za oknem. Miałem przed sobą kilka godzin jazdy nudziło mi się, a do tego jestem gadułą więc od razu zagaiłem.:

G. "Jedziesz dokądś? Jestem Gajdek...".

M. "Właściwie to wracam" uśmiechnął się i skierował wzrok na mnie, ewidentnie krasnal nie robił na nim wrażenia - widać, że z nie jednego pieca chleb jadł. "Miło, że zagadnąłeś - do Krakowa kawał drogi. Mam na imię Mateusz."

G. "Czyli co, Krakus? Może przy okazji poleciłbyś coś na Kazimierzu, chyba tam skieruje swoje kroki?

M."O tak, pod Wawelem mieszkam już kilkanaście lat, a na samym Kazimierzu mieszkałem równe 7"

G. "Sztos, ale trafiłem! Mógłbyś mi coś o tej dzielnicy opowiedzieć?"

M: Pewnie, czego konkretnie Ci potrzeba?

G. W sumie sam nie wiem. Ostatni raz byłem w Krakowie z 10 lat temu na wieczorze kawalerskim i w sumie niewiele pamiętam. Co mam zobaczyć?

M. Opowiem Ci jak to wygląda z mojej perspektywy - tak mi będzie łatwiej. Dla mnie Kazimierz ma kilka nachodzących na siebie przestrzeni. Pierwsza, klasyczna, to miejsca związane z kulturą żydowską. Jeżeli zobaczysz grupy turystów żydowskich na ulicy Szerokiej to pewnie prędzej czy później znikną w murach prawie pięćsetletniej synagogi Remuh. Dlaczego tam? Bo na tyłach synagogi pośród drzew znajdziesz nagrobek Mojżesza Isserlesa - chyba najsłynniejszego kazimierzowskiego rabina. Zresztą, nie tylko o niego tutaj chodzi. Cmentarz przy synagodze jest dla Żydów jak aleja sław i panteon religijny w jednym. Przyjeżdżają tutaj pielgrzymi z całego świata. To tworzy lokalną atmosferę tego miejsca. Przy samej ul. Szerokiej znajdują sie trzy z siedmiu zachowanych synagog na Kazimierzu, a w jednej z nich możesz zobaczyć ekspozycję muzealną mówiąca o kulturze żydowskiej na tym terenie.




G: Ok, mówisz o pielgrzymach, w Krakowie w ogóle uchowali się jacyś lokalni Żydzi?

M. Tak, mamy kilka społeczności żydowskich ale w porównaniu do czasów przedwojennych to znikoma ilość. Jeżeli masz chęć trochę bardziej poznać to środowisko to przejrzyj stronę JCC przy ul. Miodowej albo Żydowskiego Muzeum Galicja - organizują mnóstwo otwartych aktywności dostępnych dla wszystkich. W tej drugiej instytucji możesz nawet uczestniczyć w piątkowym otwarciu Szabasu.

G: Tak po prostu, nikt nie będzie protestował, że dołącza krasnal?

M. Tak po prostu, jak w Krakowie widziałeś brytyjskich turystów to już nic nie robi na Tobie wrażenia. Lepiej sprawdź wcześniej na stronie, bo są wydarzenia, na które trzeba się zapisać. W tym temacie polecam ci jeszcze klimatyczne restauracje z kuchnią żydowską i muzyką klezmerską - też je znajdziesz przy ul. Szerokiej. Przyjedź kiedyś w czerwcu to trafisz na Festiwal Kultury Żydowskiej. Trwa kilkanaście dni i ma dziesiątki różnych wydarzeń na terenie Kazimierza. Prezentuje kulturę żydowską taką, jaka jest dziś więc nie zdziw się że obok klezmerskich koncertów w synagogach napotkasz na rytmy argentyńskie albo izraelskiego rapera.



G: Się żyje na tym Waszym Kazimierzu z tego co słyszę. Już mi się podoba. No a co z tymi innymi przestrzeniami, o których wspomniałeś.

Ta druga wiąże się właściwie z tą pierwsza - nie da się zrozumieć tej dzielnicy bez cofnięcia się w czasie. Historia ubiegłego wieku na Kazimierzu związana jest z wielkim bólem i ludzką tragedią, bo przecież świat polskich Żydów po wojnie niemal zniknął. Sam lubię o tym opowiadać pokazując klatki ze znakomitego filmu Stevena Spielberga "Lista Schindlera", którego sceny kręcono m. in. na bruku Kazimierza. Zagraniczni goście często o ten film pytają, a ja mogę ich zabrać np. na ulicę Szeroką, która grała w filmie główny plac krakowskiego getta albo na podwórko między ul. Józefa i ul. Meiselsa, gdzie Spielberg nakręcił jedną że scen likwidacji getta. W takich miejscach łatwiej ta przestrzeń zinterpretować.



G. Zaintrygowałeś mnie, każdy Krakus tak nawija o swoim mieście?

M. Nie wiem czy każdy, ale Ty na dworcu w Gdańsku trafiłeś na przewodnika krakowskiego :D

G. A to dobre! Czyli robisz to na co dzień?

M. Właściwie to tak. Mówiąc szerzej to zajmuje się opowiadaniem historii. Robię to na bruku miasta, górskim szlaku, deskach sceny czy na parkiecie sali szkoleniowej. Jestem przewodnikiem i trenerem turystyki.

G. No dobra, ale wróćmy może do Kazimierza, o czymś jeszcze powinienem wiedzieć?



M. Jest jeszcze trzecia, najbardziej widoczna przestrzeń dzielnicy. Doświadczysz jej najwyraźniej w okolicach Placu Nowego oraz na ul. Józefa. Część Kazimierza zamieszkana przez Żydów już przed wojną uchodziła za biedną. Aż do lat 90-tych krążyła 'czarna legenda' zapuszczonej, niebezpiecznej dzielnicy, która, po zmroku się omijało. Jak wprowadzałem się do nie w 2006 r. to mnie przeważnie ostrzegano. Takie środowisko stało się rajem dla alternatywnych artystów i zaczęły pojawiać się knajpy i galerie związane z niszowa sztuką. W latach 90-tych pierwszy był Singer, a potem powstała Alchemia, której założyciele byli inicjatorami wielu koncertów, w tym całego festiwalu jazzowego na Kazimierzu. Najstarsze knajpy są do siebie podobne, tj. czujesz się w nich jak u dziadka na strychu. Pełno w nich starych mebli, rodzinnych zdjęć na ścianach, a przez szafę można przejść z jednego pomieszczenia do drugiego. Taki oldschool, ale wynikający nie tyle z mody co z potrzeby, bo w latach 90-tych brakowało nowego wyposażenia i pieniędzy na nie w nowopowstałych knajpach. Jak będziesz spacerował po dzielnicy to konieczne wejdź do jednej z nich: Singera, Alchemii, Mleczarni czy Eszewerii. Przejdź wzdłuż ul. Józefa i pozaglądaj do malutkich galerii i klimatycznych sklepików. Na zakupy, albo po prostu na zdjęcia.



G. Dzięki, takiej dawki wiedzy już dawno nie przyjąłem. Coś czuje, że aby ją przyswoić teraz muszę przyjąć jedno piwko w Warsie, zapraszam.

M. Proszę bardzo! Nagrałem kilkanaście opowieści o Kazimierzu, które składają się na trasę turystyczną - pomogą Ci doprecyzować to o czym mówiliśmy oraz rozjaśnić kilka wątków potrzebnych do zrozumienia dzielnicy.


Wyślę Ci link do tej trasy w aplikacji mobilnej. Wierzę, że Ci się przyda.

Dawno temu na żydowskim Kazimierzu

https://guideu.page.link/3AN2


G: Aplikacja guideU? Skądś znam to narzędzie :D wielkie dzięki!


PS. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o atrakcjach Krakowa to ten wpis również może wyda Ci się przydatny: https://www.guideu.pl/post/naj-w-krakowie

1030 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie